Często rozmawiam z innymi matkami, wymieniamy doświadczenia, obawy i radości. Podczas takich dyskusji okazuje się jak wiele nas łączy i wspólnymi siłami próbujemy wyjaśnić niektóre zachowania naszych dzieci.

Jedno z takich zachowań wydawało mi się, nietypowe, a w czasie rozmowy usłyszałam od dziewczyn “mam dokładnie tak samo!”

Nie wiem czy czułyście kiedyś to co my, ale po rozmowach ze znajomymi, mocno wierzę, że nie jestem jedyna.

Czy Twoje dziecko jest przy Tobie nieznośne? Masz wrażenie, że nie potrafisz go nauczyć cierpliwości i bycia grzecznym dzieckiem? Spokojnie. 

Nie jest prawdą to, co możesz usłyszeć wielokrotnie od członków rodziny i znajomych. Gdy ktoś zarzuca Ci, że dziecko tylko przy Tobie nie zachowuje się idealnie, gdy znikasz za rogiem staje się aniołkiem i zdecydowanie musisz zmienić swoje metody wychowawcze, to nawet nie bierz do siebie takich uwag. 

Nie mówimy tu o wyraźnej agresji, biciu, krzykach i turlaniu się po podłodze. Takie zachowania wymagają pracy i zmian, to oczywiste. Jednak fakt, że maluch robi się przy Tobie bardziej marudny, wyraża więcej potrzeb, płacze lub zwyczajnie jest pełniejszy emocji, to nic złego! 

Jesteś ostoją swojego dziecka, przy może czuć się w pełni bezpiecznie, marudzić, wyrażać emocje. To, że dziecko koleżanki nie zachowuje się w ten sam sposób i nawet przy niej jest grzeczne i bezproblemowe, nie oznacza, że to ona z kolei robi błąd. 

Maluchy, tak samo jak dorośli, są różne. W kwestii wrażliwości, zachowań i charakterów. Najgorsze co można zrobić własnemu dziecku, to wciąż porównywać je na siłę do innych. 

Są sytuacje kiedy dziecko nie będzie miało odwagi stroić humorów, bo nie będzie czuło się na tyle swobodnie, żeby okazywać uczucia. Dla innych to oznaka aniołka, dla innych dobre wychowanie, jeszcze dla innych nieśmiałość.

 Niezależnie od tego jak oceniają to ludzie z boku, wiedz, że jesteś dobrą matką i nie masz prawa obwiniać się za to, że przy Tobie dziecko jest bardziej otwarte.